Filtruj
Szukaj w:
Szukana fraza:


Opcjonalnie:
Gatunek:
Dozwolone:
Zakończone:
Parring:
Bohaterowie:
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
Ostatnie
Artykuły Fan Fiction

Magiczne puzzle HP

Kategoria: Inne
Autor: Smierciojadek

Współpraca z Tactic Games
>> Czytaj Więcej

Prorok Niecodzienny ...

Kategoria: Prorok Niecodzienny
Autor: Prefix użytkownikaProrok Niecodzienny

Wydanie stworzyli: Nieoryginalna, Klaudia Lind, Anastazja Schubert, Takoizu, CoSieDzieje, Syriusz32.
>> Czytaj Więcej

The House of Gaunt

Kategoria: Recenzje filmów
Autor: Anastazja Schubert

Jak wyglądało życie Gauntów? Powstał film, który Wam to pokaże.
>> Czytaj Więcej

HPnet istnieje naprawdę

Kategoria: HPnet
Autor: Anastazja Schubert

W sierpniu HPnetowicze mieli okazję spotkać się w Krakowie. Jak było?
>> Czytaj Więcej

Prorok Niecodzienny ...

Kategoria: Prorok Niecodzienny
Autor: Syriusz32

Wydanie stworzyli: Klaudia Lind, louise60, Zireael, Aneta02, Anastazja Schubert, Lilyatte, Syrius...
>> Czytaj Więcej

Prorok Niecodzienny ...

Kategoria: Prorok Niecodzienny
Autor: Prefix użytkownikaProrok Niecodzienny

Wydanie stworzyli: Klaudia Lind, Hanix082, Sam Quest, louise60, PaulaSmith, CoSieDzieje, Syriusz32.
>> Czytaj Więcej

Historia pod skórą z...

Kategoria: Wywiady
Autor: Anastazja Schubert

Każdy tatuaż niesie ze sobą jakąś historię. Jakie niosą te fanowskie, związane z młodym czarodzie...
>> Czytaj Więcej

>> Więcej artykułów! <<

[NZ]Rozdział 10 cz....

Tytuł: Rozdział 10 cz.2 - Wizyta u Hagrida
Seria: Hermiona Granger i Powrót do Hogwartu
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix użytkownikaNicram_93

Hermiona nie może zapomnieć o dziwnym zachowaniu profesora Hughesa. Pełna złych przeczuć decyduje...
>> Czytaj Więcej

[NZ]Rozdział 10 cz....

Tytuł: Rozdział 10 cz.1 - Wizyta u Hagrida
Seria: Hermiona Granger i Powrót do Hogwartu
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix użytkownikaNicram_93

Hermiona nie może zapomnieć o dziwnym zachowaniu profesora Hughesa. Pełna złych przeczuć decyduje...
>> Czytaj Więcej

[NZ]Rozdział 9 cz.2...

Tytuł: Rozdział 9 cz.2 - Nocna przechadzka
Seria: Hermiona Granger i Powrót do Hogwartu
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix użytkownikaNicram_93

Rok szkolny nabiera rozpędu, a Hermiona staje przed zadaniem patrolowania korytarzy kolejnej nocy...
>> Czytaj Więcej

Remus Lupin

Tytuł: Remus Lupin
Gatunek: Poezja
Autor: Kasia Koziorowska

Cykl wierszy poświęcony Remusowi. :)
>> Czytaj Więcej

[NZ]Rozdział 9 cz.1...

Tytuł: Rozdział 9 cz.1 - Nocna przechadzka
Seria: Hermiona Granger i Powrót do Hogwartu
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix użytkownikaNicram_93

Rok szkolny nabiera rozpędu, a Hermiona staje przed zadaniem patrolowania korytarzy kolejnej nocy...
>> Czytaj Więcej

[NZ]Rozdział 8 cz.2...

Tytuł: Rozdział 8 cz.2 - Nowi nauczyciele
Seria: Hermiona Granger i Powrót do Hogwartu
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix użytkownikaNicram_93

W Hogwarcie rozpoczyna się nowy rok szkolny. Hermiona wraz z przyjaciółkami ma pierwsze zajęcia i...
>> Czytaj Więcej

[NZ]Rozdział 8 cz.1...

Tytuł: Rozdział 8 cz.1 - Nowi nauczyciele
Seria: Hermiona Granger i Powrót do Hogwartu
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix użytkownikaNicram_93

W Hogwarcie rozpoczyna się nowy rok szkolny. Hermiona wraz z przyjaciółkami ma pierwsze zajęcia i...
>> Czytaj Więcej

>> Więcej fan fiction! <<
Statystyki
Online Statystyki
Goście online: 44
Administratorzy online: 0
Aktualnie online: 0 osób
Łącznie na portalu jest
48,158 osób
Ostatnio zarejestrowany:

Rekord osób online:
Najwięcej userów: 1394
Było: 16.04.2026 14:31:17
Napisanych artykułów: 1,087
Dodanych newsów: 10,564
Zdjęć w galerii: 21,490
Tematów na forum: 3,920
Postów na forum: 319,634
Komentarzy do materiałów: 222,016
Rozdanych pochwał: 3,327
Wlepionych ostrzeżeń: 4,170
Puchar Domów
Aktualnym mistrzem domów jest  GRYFFINDOR!

Gryffindor
Punktów: 1509
uczniów: 4220
Hufflepuff
Punktów: 335
uczniów: 3778
Ravenclaw
Punktów: 916
uczniów: 4452
Slytherin
Punktów: 115
uczniów: 4107

Ankieta
Zima przejęła Hogwart i okolice, śnieg mocno sypie, ale to Cię nie powstrzyma przed robieniem planów. Zastanawiasz się, co ciekawego można robić w weekend:

Bitwa na śnieżki to jest to! Może "zupełnym przypadkiem" oberwie od nas przechodzący obok Snape.
12% [9 głosów]

Plan to brak planu. Będę leżeć w łóżku, pić kakao i plotkować ze współlokatorami z dormitorium.
40% [31 głosów]

Mój nos utknie głęboko w książkach. Tylko pani Pince będzie mnie mogła odgonić od czytania.
13% [10 głosów]

Wymknę się cicho do Miodowego Królestwa. Najwyższa pora uzupełnić zapasy słodkości.
9% [7 głosów]

Postraszę we Wrzeszczącej Chacie. Uwielbiam oglądać miny przechodniów, kiedy wydaje im się, że uciekają od duchów i upiorów.
12% [9 głosów]

Każda pogoda jest dobra na Quidditcha. Śnieg nie powstrzyma mnie przed regularnymi treningami.
14% [11 głosów]

Ogółem głosów: 77
Musisz zalogować się, aby móc zagłosować.
Rozpoczęto: 07.02.23

Archiwum ankiet
Ostatnio w Hogwarcie
Hufflepuff[P]Louise Lainey ostatnio widziano 17.12.2024 o godzinie 15:44 w Błonia
HufflepuffValerie Adams ostatnio widziano 02.07.2023 o godzinie 13:40 w Stacja kolejowa
HufflepuffValerie Adams ostatnio widziano 27.06.2023 o godzinie 21:20 w Błonia
HufflepuffValerie Adams ostatnio widziano 23.06.2023 o godzinie 16:46 w Sala transmutacji
HufflepuffValerie Adams ostatnio widziano 22.06.2023 o godzinie 19:04 w VII piętro
HufflepuffValerie Adams ostatnio widziano 12.06.2023 o godzinie 18:15 w Dziedziniec Transmutacji
[NZ] Potomkowie [Tom Riddle]
Cassandra skrywa mroczne tajemnice, które nie powinny ujrzeć światła dziennego. Jej misja to wielkie ryzyko, skazane na niepowodzenie, wręcz samobójstwo dla osoby tak młodej. W końcu nie bez powodu przybywa do Hogwartu z samego Durmstrangu.
Ograniczenie wiekowe: +13
Przeczytano 2194 razy.
Rozdziały: [1].
Rozdział I - Potomkowie [Tom Riddle]
Chociaż zadanie, które otrzymała Cassandra wydaje się być z pozoru proste, tak naprawdę wymaga ogromnego wysiłku i pracy. Jednak Hogwart to placówka zupełnie inna od Durmstrangu, gdzie zionie czarną magią.
— Ravenclaw!

Donośny krzyk Tiary Przydziału miał miejsce zanim jeszcze została ona całkowicie umieszczona na głowie Cassandry. Tak naprawdę ledwo musnęła jej włosy, a dziewczę zostało przydzielone. Na jej twarzy pojawił się uśmiech, jednakże na krótko, bowiem po chwili na jego miejscu pojawiła się maska, która nie wyrażała żadnych uczuć. Uczucia są słabością. Tak została wychowana i takie zasady wpajano jej od najmłodszego. Uczniowie Durmstrangu od najmłodszych lat byli przygotowywani do życia poza szkołą. Życia pełnego niebezpieczeństw, czyhającego na nich za każdym możliwym rogiem. I uwierzcie mi czy nie, ale świat, w którym żyła główna bohaterka tej opowieści daleki był od bezpiecznego. Wojna go ogarnęła. Nie tylko świat mugoli, ale także i czarodziei, bowiem Grindelwald był najpotężniejszym czarnoksiężnikiem, jakiego dotąd poznał świat. Bano się go. Cała Europa drżała w strachu przed nim, a mugole, dbając o własną wojnę, nawet nie zorientowali się, że coś się dzieje. Już nie było wiadomo kto jest ofiarą czarodzieja, a kto zwykłego człowieka bez chociażby odrobiny mocy. Zresztą, kogo to obchodziło? Trup to trup, tyle w temacie.

Usiadła obok rudowłosej dziewczyny, która to z ponurą miną wpatrywała się w dyrektora Hogwartu. Owszem, pierwszym, co Cassandra miała zrobić, było zdobycie zaufania rówieśników, lecz to odłożyła na później. Była zbyt zmęczona. No i głodna.

— Nowa? — Rudowłosa dziewczyna oderwała wzrok od Dippeta i nagle się ożywiła, widząc obok siebie jakąś nową, nieznaną twarz. — Jestem Ursula Gamp.
Cassandra zirytowana przewróciła oczami, z głośnym brzdękiem opuszczając na talerz widelec z nadzianym na niego mięsem. Jej brzuch zaburczał donośnie, domagając się jedzenia, czego jednak siedząca obok dziewczyna zdawała się nie słyszeć. Mimo wszystko postanowiła wziąć się w garść i zabrać za zbieranie zwolenni... pfu! przyjaciół.

— Cassandra. Cassandra Blishwick.

Szeroki uśmiech pojawił się na twarzy Ursuli, a w jej oczach zamajaczyły iskierki wdzięczności. Była uczennica Durmstrangu zadowolona zabrała się za konsumpcje posiłku, który był niezmiernie smaczny. Stoły uginały się tu od nadmiaru jedzenia, a jednocześnie zdawało się, że to i tak zbyt mało, aby wyżywić bandę dorastających czarodziejów i czarodziejek. Hormony buzują - jak to mawiała szkolna kucharka w Durmstrangu.

— To prawda, że w Durmstrangu uczą czarnej magii?

Chłopak siedzący naprzeciwko był całkiem przystojny. Jasne blond włosy mieniły się w blasku lewitujących świec, w oczach o barwie błękitnego nieba widoczna była ciekawość osobą Cassandry, zaś jego szczupła sylwetka była doskonale widoczna, gdy pochylał się nad stołem, aby bliżej przyjrzeć się nowej koleżance. Wzbudzał uczucie ufności, lecz Cassandra z doświadczenia wiedziała, że właśnie tacy są największymi zdrajcami. Zazwyczaj tacy niepozorni, w których towarzystwie czujesz się bezpiecznie, a tak naprawdę w każdej chwili mogą udusić cię gdy śpisz, bądź też wydać obozowi wroga. Nowo upieczona Krukonka wzdrygnęła się na samą myśl o tym.

— Tak. Ale wbrew pozorom naprawdę nie szkolimy maszyn do zabijania. Grindelwald...to wypadek przy pracy, że tak powiem — odpowiedziała, z trudem wypowiadając tak dobrze znane nazwisko. Nie, żeby się go bała, byłoby to kłamstwo. Miała identyczne poglądy jak on, uważała, że czyni dobrze. Zatem trudno było jej go potępiać. Gellart Grindelwald w negatywnym zdaniu wypływającym z jej ust? Tego jeszcze nie grali!

— Jasne, rozumiem — zaśmiał się, wznosząc ręce w geście niewinności. — John Macmillian.

Kiwnęła głową, posyłając mu delikatny uśmiech. Najedzona rozejrzała się po sali, lustrując dokładnie twarze innych uczniów. Od stołu Gryffindoru dobiegały do jej uszu opowieści o niezwykłej przygodzie ze smokami wygłaszane przez pewnego rudowłosego chłopaka. Stał on na swym krześle, które niebezpiecznie się pod nim chwiało — miało już bowiem swoje lata, zaś młodzieniec swoją wagę. Następnie spojrzenie dziewczyny powędrowało do stołu uczniów z herbem Hufflepuffu na piersi. Puchoni wymieniali ze sobą pogłoski o domniemanej obecności Grindelwalda w Szkocji, co było oczywiście bzdurą. Mimo wszystko pewne dziewczynki z drugiego roku przeżywały między sobą co zrobią, jeśli czarnoksiężnik wedrze się do zamku. Zniesmaczona Cassandra cofnęła niewerbalny czar podsłuchu, nie chcąc już słyszeć o swym mistrzu po raz kolejny. Chociaż czy przy stole Slytherinu również by o nim rozmawiali? Zlustrowała siedzących za nim uczniów wzrokiem. Możliwe, chociaż czy mogła być pewna? Uczniowie siódmej klasy, którzy odznaczali się spośród młodszych roczników, zdawali się być zainteresowani czymś zupełnie innym. Co chwila zerkali ukradkiem ku pewnej grupce, która z iście grobowymi minami przyglądała się kadrze nauczycielskiej.

— Malfoy, Lestrange i Riddle. — Głos Ursuli wyrwał ją z zamyślenia. Spojrzała na nią kompletnie zdezorientowana, nie wiedząc co jej nowo poznana koleżanka ma na myśli.

— Co?

Panna Gamp westchnęła ciężko, jakby miała do czynienia z trudnym dzieckiem.

— Ci, w których się tak wpatrujesz to Malfoy, Lestrange i Riddle. Rządzą szkołą, że tak powiem.

Wzrok Cassandry ponownie powędrował w ich stronę. Rządzą szkołą? Cudownie. Ciemna strona jej duszy już zacierała ręce z uciechy. Już ona to wykorzysta!

***


Trudno jej było przyzwyczaić się do Hogwartu, chociaż zamek zdobywał jej uznanie coraz bardziej. Czuła się jednak w dziwny sposób ograniczana, chociaż wiedziała, że uczą ją rzeczy pożytecznych. W Durmstrangu jednak tyle rzeczy było nawiązywanych do czarnej magii, że zwykła już przywyknąć do jej obecności w swym życiu. A tu? Pustka. I to w najgłębszym pojęciu. Udając się na lekcje Obrony Przed Czarną Magią miała cichą nadzieję, że zainteresuje ją w podobnym stopniu co Lekcja Czarnomagicznych Zaklęć w Durmstrangu. Zielarstwo oraz zaklęcia, które miała z Gryfonami nie były złe - wręcz przeciwnie! Lecz tęskniła za życiem w ciągłym napięciu. Pragnęła walczyć, pojedynkować się. A póki co musiała grzebać się z magicznymi roślinami, słuchając narzekań jakiejś mugolaczki.

Sala OPCM-u była urządzona w ciemnych barwach. Ławki były tu dwuosobowe, zupełnie inne niż te w klasie od zaklęć. Usiadła obok Ursuli, która okazała się być bardzo pożyteczną osobą. Wprowadziła Cassandrę do otoczenia Krukonów lepiej niż dawna uczennica Durmstrangu sobie wyobrażała i niż sama mogłaby sobie poradzić. Zarówno rudowłosa jak i John wzbudzali wielkie zaufanie wśród uczniów, byli również wszędzie mile widziani. Cassandra mogła zatem spokojnie skorzystać na znajomości z nimi. Wiedziała, że zachowuje się nieco podle wobec nich, że ich wykorzystuje. Ale ona musiała to zrobić, musiała wybudować swą pozycje w bardzo krótkim czasie. Musiała się wykazać z jak najlepszej strony. Jej Mistrz musiał być z niej dumny, musiał!

— Dzień dobry klaso!

— Dzień dobry, profesor Bulstrode — odpowiedzieli chórem uczniowie. Kobieta posłała im szeroki, promienny uśmiech, po czym stanęła przy tablicy. Była to kobieta krótko po czterdziestce, z długimi włosami związanymi w wysokiego koka, o kolorze mysiego blondu. Ubrana była w codzienną, czarodziejską szatę o barwie wiosennej trawy. Na czubku nosa miała okulary, które jednak po chwili zdjęła, odkładając na mosiężne biurko.

— Nie będę wam paplać o tych Okropnie Wyczerpujących Testach Magicznych bo wiem, że to was nudzi. Najwyżej nie zdacie, ale to wasza sprawa, nie moja — powiedziała profesorka, lustrując każdego z osobna wzrokiem.

— Już panią kocham! — zawołał jakiś uczeń z tylnych ławek, a kobieta zaśmiała się głośno.

— Nie wiem tylko co na to mój mąż, panie Cattermole — odparła, a cała klasa parsknęła śmiechem. Cassandra odprężyła się nieco. W Durmstrangu wszystko musiało być idealnie, nienagannie. Nauczyciele nigdy nie żartowali z uczniami, oni jedynie w y m a g a l i . Tak samo jak jej Mistrz.

Rozejrzała się po klasie, przyglądając się rówieśnikom ponownie. Uwielbiała obserwować ludzi. Ich gesty, reakcje. Ludzkie zachowanie ją fascynowało, uczyło. Nie mogła tego ignorować. Stała czujność i obserwacje nie raz przydawały się czarodziejom i ona już to wiedziała. Na przykład Walburga Black była niezwykle pewną siebie panną, zapatrzoną w ideały czystej krwi. Potępiała mugoli i mugolaków, zaślepiała ją nienawiść do takowych ludzi. Mimo wszystko była osobą dość ciekawą, skupiała wokół siebie wiele uczennic z domu Salazara oraz wzbudzała zainteresowanie płci przeciwnej. O tak, Walburga Black była urodziwa. Z kolei Abraxas Malfoy... Cassandra pokręciła z politowaniem głową, widząc jak ten idiota pyszni się nie tyle swym nazwiskiem, co majątkiem. Majątkiem, który przecież póki co należał do jego ojca. Był próżny i leniwy, mówił, ale z tego, co zauważyła, niewiele robił. O Lestrange nie mogła zbyt wiele powiedzieć. Oprócz władczego spojrzenia wobec innych uczniów, nie wyróżniał się zbytnio z tłumu. Mało mówił, dużo słuchał. Przede wszystkim był wpatrzony w swego niemalże idealnego przyjaciela, Riddle'a.

Tom Riddle był prawdziwą zagadką. Cassandra widziała go zaledwie po raz trzeci: pierwszy raz na uczcie powitalnej, drugi na śniadaniu, no i oczywiście w tym momencie, na lekcji OPCM-u. Za każdym razem, gdy chłopak przechodził obok, widziała, że inni uczniowie milknął, całą uwagę skupiając na nim. Z relacji Ursuli wiedziała, że on, Malfoy i Lestrange to niemalże królowie tej szkoły, lecz podczas gdy dwaj pozostali otwarcie odnosili się z wyższością, nie szanowali nikogo prócz Riddle'a, to on był niemalże święty. I chociaż Cassandra niemal wcale go nie znała, to już wiedziała jedno - Tom ją irytował. I to bardzo.

W tym samym ich spojrzenia się skrzyżowały. Cassandra instynktownie wzmocniła blokadę do swego umysłu i postąpiła nad wyraz słusznie. Już po chwili czuła jak czyjeś macki próbują wedrzeć się do jej głowy. Bezskutecznie. Odwróciła wzrok, jednocześnie uśmiechając się triumfalnie. Była więcej niż pewna, że Riddle to zobaczył. I słusznie. Musiał wiedzieć, że nie będzie mu podporządkowana.

***


Czasem los bywa złośliwy. Uwielbia kłaść nam kłody pod nogi, nakierowywać na nas przeszkody, które trudno pokonać. Tak było i w przypadku Cassandry, której życiowa ścieżka zaczęła kierować się ku stronie magicznej placówki znajdującej się na terenie Szkocji. Hogwart. Wciąż nie mogła się przyzwyczaić do zmiany otoczenia, ale i tak było już lepiej. Dziewczyny, z którymi dzieliła dormitorium, były miłe i nie narzucały się, z czego dawna uczennica Durmstrangu była bardzo zadowolona. Nie chciała niepotrzebnych pytań, bowiem wolała nie plątać się w kłamstwach.

Westchnęła ciężko, widząc, że nie ma z kim usiąść. Ursula dzieliła ławkę z Elizabeth, sympatyczną krukonką z ich pokoju. Za chwile miała rozpocząć się transmutacja, a ona wciąż stała przy drzwiach. Wzrok Cassandry przeczesywał pomieszczenie. Tylko jedno wolne miejsce. Tom wpatrywał się w nią zniecierpliwiony. Dopiero teraz dostrzegła, że odsunął krzesło i czeka. Na nią.

— Zamierzasz tak stać całą lekcje czy to może przykład twojej głupoty? — zapytał beztrosko, a ona, słysząc jego słowa, usiadła za ławką. Przewróciła jedynie oczyma. Tom Riddle nie był zwyczajnym chłopcem. Wiedział to każdy: poczynając od uczniów, na nauczycielach kończąc. Jednak każdy widział go tak jak chciał, niewielu znało jego prawdziwe oblicze. A tak wielu szczyciło się znajomością z nim. Persona Riddle'a była niemal uznawana za świętą, była idealna. Ale Cassandra, pomimo że w Hogwarcie była krótko, poznała jego intencje w szybkim czasie. Nie była naiwna, a zawsze czujna. I to wszystko dzięki edukacji w Durmstrangu. Tęskniła za tą szkołą, to było oczywiste. Była jej drugim domem. Tam była królową, Panią na włościach. A tu? Tu musiała od nowa budować swą pozycje. Ba, musiała o nią walczyć! Ale czego się spodziewała? Ursula już na uczcie powitalnej oznajmiła jej kto włada tą szkołą. I odkąd trzy lekcje wcześniej, na zajęciach OPCM-u miał miejsce pewien incydent, była niemalże pewna, że to Riddle był tu jednak jedynym królem.

— Cóż, nie myślałam o tobie jako o koledze z ławki — parsknęła cicho, wykładając podręczniki z torby na ławkę. Czuła na sobie czujne spojrzenie Toma, wiedziała, że dokładnie obserwuje każdy jej ruch. Bo skoro nie pozwoliła wedrzeć mu się do głowy, musiał zadowolić się zwykłą, tradycyjną metodą poznawania nowych osób.

— Kiedyś może nie będziesz na samym dnie szkolnej hierarchii. Z tymi zdolnościami... — W tym momencie specjalnie zawiesił głos. Cassandra doskonale wiedziała, co chłopak ma na myśli. Uśmiechnęła się kpiąco, wciąż nie zaszczycając go spojrzeniem. Spodziewał się, że będzie dnem? Pochodząc z Durmstrangu? Miała ochotę z politowaniem pokręcić głową. Na lekcji Obrony Przed Czarną Magią zdawał się być naprawdę bystrym, mądrym chłopakiem. A tu? Zaskoczył ją. Szkoda, że na minus.

— Na dnie? Nie znasz mnie, mój drogi. W hierarchii — tu nachyliła się w jego stronę, patrząc mu prosto w oczy — mogę być jedynie na szczycie. Mogę być jedynie królową.

Ledwo skończyła wypowiadać ostatnie słowo, usłyszała głośne chrząknięcie. Jak oparzona odskoczyła od ślizgona, odwracając twarz w stronę biurka przy którym stał nauczyciel transmutacji. Cała klasa wpatrywała się w nich z ciekawskimi spojrzeniami, co trochę zirytowało Cassandre. Wiedziała, że Riddle ma zarówno zwolenników jak i przeciwników, lecz ci drudzy woleli zbytnio się nie wyjawiać. Mówił jej to sam John, który nie przepadał za ślizgonem. I to właśnie w przeciwnikach Riddle'a wiązała swe nadzieje na początku. Byli jej potrzebni.

— Panno Blishwick. Panie Riddle — odezwał się Dumbledore, a Cassandra zamarła. — Czy mogę już poprowadzić lekcje czy może macie coś do powiedzenia?

Gdyby nie fakt, że Cassandra nie była wrażliwcem, to zapewne spłonęłaby wówczas rumieńcem. Ona jednak jak gdyby nic wyprostowała się i spojrzała dumnie przed siebie, wlepiając wzrok w tablice.

— Nie, sir.

Starszy mężczyzna pokiwał wolno głową, patrząc to na Blishwick, to na Riddle'a, aby następnie rozpocząć lekcje. Dziewczyna co jakiś czas posyłała jednak ślizgonowi spojrzenia pełne zawiści, ale również i pewnego rodzaju ciekawości. On nie był zwyczajnym chłopcem. Nie był dobrym, potężnym czarodziejem takim jak Dumbledore. Jedną z rzeczy, których nauczyła się w Durmstrangu, było rozpoznawanie aury maga. A ta należąca do Toma była niecodzienna, niespotykana. Była czarna, bez jakiegokolwiek przebłysku światła. Była niczym śmierć. Bowiem Tom Riddle po części nią był. On? On był zły.


Komentarze
avatar
Prefix użytkownikaViolet-Horde  dnia 10.06.2017 14:28
Zgrabnie napisany, przyjemny tekst. Widać, że włożyłaś w niego mnóstwo pracy. Bardzo mnie zaintrygowała mnie fabuła. Jednakże znalazłam jeden mały, choć istotny błąd.
Walburga, dopiero po ślubie przyjęła nazwisko Black. Wcześniej miała inne nazwisko, szczerze mówiąc nie wiem jakie. Nie zauważyłam powtórzeń, a rozdział przeczytałam szybko i z przyjemnością. Czekam na więcej ;)
avatar
Prefix użytkownikakospirre  dnia 10.06.2017 18:42
Wow. Jestem pod wrażeniem. Od razu widać, że włożyłaś wiele trudu w tekst. Podoba mi się główna bohaterka. Wyróżnia się z tłumu, ale nie przesadnie :) Tekst bardzo szybko i przyjemnie się czyta co daje duży plus. Sama fabuła wkręca. Z pewnością będę wyczekiwała następnych części :D
avatar
Prefix użytkownikaAlette  dnia 10.06.2017 21:59
Jestem pod wrażeniem języka, którym władasz. Mamy tutaj kawał dobrego tekstu, naprawdę. Nie tylko opisy dobrze budują nastrój i osobowość bohaterki, ale całość jest tak lekka, że zapamiętują - kilka słów o matce Syriusza i reszty znanych nazwisk. Tutaj jest ten, tu tamten. Dialogi wypadają bardzo naturalnie, a to rzadkość, wiec naprawdę gratulację.

Co do bohaterki mam mieszane uczucia. Podoba mi się jej wyraźna osobowość, ale z drugiej strony jest na ten moment dla mnie schematyczna. Taki typ obrażonej królowej szkoły. Oczywiście nie musi to być wada tekstu, bo możesz to rozwinąć na milion sposobów. Ja mam nadzieję, że mnie zaskoczysz, że to nie będzie typ super zdolnej czarownicy, która zawsze wygrywa i jest zła, ale ma w gruncie rzeczy dobre serce.

No ale zobaczymy. Powodzenia w dalszym pisaniu!
avatar
Prefix użytkownikagordian119  dnia 12.06.2017 18:42
Nie wiem co powiedzieć... Z jednej strony bardzo mi się podoba język. Jest wręcz wyjątkowo dojrzały, nie za bardzo można się do czegokolwiek przyczepić. Fabuła również jest bardzo wciągająca, ale jednak... jednak czegoś mi tu brakuje. Nie do końca wiem czego, zatem z oceną wstrzymam się do następnego rozdziału.
avatar
Angelina Johnson  dnia 14.06.2017 23:54
Bardzo mi się podoba Twój styl. Po prostu mogłabym takie teksty czytać godzinami, naprawdę. Widać, że włożyłaś w to dużo pracy, próbujesz dopracowywać każdy szczegół i po prostu starasz się, by Twój fan fick prezentował się naprawdę dobrze.
I wszystko byłoby świetnie, gdyby nie Twoja główna bohaterka.

To na razie dopiero 1 rozdział, więc może mam mylne wrażenie, ale dla mnie to taka typowa Mary Sue, Panna Idealna. No jest po prostu cudowna - ironizuje z wyczuciem, sypie ripostami z rękawa, jest prawą ręką jednego z największych czarnoksiężników wszechczasów, potrafi z łatwością się oprzeć Tomowi Riddle'owi i co najlepsze, ona po prostu już po paru dniach wie co takiego kryje w sobie Tom. Ten uroczy chłopak, który nabierał wszystkich przez lata, nawet Dumbledore miał tylko podejrzenia (ale nie twierdził, że są słuszne). Ale Twoja postać jest od nich wszystkich lepsza i mądrzejsza i po prostu wie. No nie podoba mi się to.

Mam nadzieję, że jednak trochę inaczej ją poprowadzisz. Tak czy siak dzięki Twojemu stylowi zyskałaś nową fankę, więc nawet jak będę cierpiała czytając o pannie idealnej, to i tak zostaje Twoim czytelnikiem!
Dodaj komentarz
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.
Oceny
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony
Zaloguj się lub zarejestruj, żeby móc zagłosować.

Wybitny! Wybitny! 0% [0 głosów]
Powyżej oczekiwań Powyżej oczekiwań 100% [1 głos]
Zadowalający Zadowalający 0% [0 głosów]
Nędzny Nędzny 0% [0 głosów]
Okropny Okropny 0% [0 głosów]
Logowanie
Nazwa użytkownika

Hasło



Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się

Nie możesz się zalogować?
Poproś o nowe hasło
Facebook
Shoutbox
Musisz się zalogować aby wysłać wiadomość.

Pan Śmierci
18.04.2026 13:02
Aż mi się przypomniało ożywienie na początku covidu. Kiedy to było w ogóle xD

Sprzedawca prac domowych
16.04.2026 19:29
szkoda... spędziłam tutaj świetny czas :/

Mugol
15.04.2026 22:26
Cześć :) wracam po paru latach, a tu fandom umarł ;(

Specjalista ds. sprzedaży
12.04.2026 11:40
ja wczoraj napisałam pół posta w hogwarcie po czym stwierdziłam, że mi się nie chce i usunęłam xD

O choinka!
11.04.2026 17:22
Mnie się parę razy śniło, że Hogwart ożył

Współpraca
Najaktywniejsi

1) Prefix użytkownikaAlette

Avatar

Posiada 59643 punktów.

2) Prefix użytkownikafuerte

Avatar

Posiada 58190 punktów.

3) Prefix użytkownikaKatherine_Pierce

Avatar

Posiada 47342 punktów.

4) Prefix użytkownikaSam Quest

Avatar

Posiada 45365 punktów.

5) Prefix użytkownikaShanti Black

Avatar

Posiada 44242 punktów.

6) Prefix użytkownikaA.

Avatar

Posiada 43682 punktów.

7) Prefix użytkownikamonciakund

Avatar

Posiada 43236 punktów.

8) Prefix użytkownikaania919

Avatar

Posiada 39464 punktów.

9) Prefix użytkownikaulka_black_potter

Avatar

Posiada 36829 punktów.

10) Prefix użytkownikaKlaudia Lind

Avatar

Posiada 34220 punktów.

Powered by PHP-Fusion copyright © 2002 - 2026 by Nick Jones.
Released as free software without warranties under GNU Affero GPL v3.
Theme by Andrzejster
Copyright © 2006-2015 by Harry-Potter.net.pl
All rights reserved.
Wygenerowano w sekund: 0.23